Oceń galerię

 
 

Aktualna ocena

 

Liczba głosów: 385

Mursi - Etiopia - jedyne takie plemię na świecie 2

Autor: Robert Krupiński
Data publikacji: 10-04-2011
 
<
Gallery image
>
robert.krupinski Portret Mursi - Etiopia - jedyne takie plemię na świecie 2 1
<
robert.krupinski Portret Mursi - Etiopia - jedyne takie plemię na świecie 2 1robert.krupinski Portret Mursi - Etiopia - jedyne takie plemię na świecie 2 2robert.krupinski Portret Mursi - Etiopia - jedyne takie plemię na świecie 2 3robert.krupinski Portret Mursi - Etiopia - jedyne takie plemię na świecie 2 4robert.krupinski Portret Mursi - Etiopia - jedyne takie plemię na świecie 2 5robert.krupinski Portret Mursi - Etiopia - jedyne takie plemię na świecie 2 6robert.krupinski Portret Mursi - Etiopia - jedyne takie plemię na świecie 2 7robert.krupinski Portret Mursi - Etiopia - jedyne takie plemię na świecie 2 8robert.krupinski Portret Mursi - Etiopia - jedyne takie plemię na świecie 2 9robert.krupinski Portret Mursi - Etiopia - jedyne takie plemię na świecie 2 10robert.krupinski Portret Mursi - Etiopia - jedyne takie plemię na świecie 2 11robert.krupinski Portret Mursi - Etiopia - jedyne takie plemię na świecie 2 12robert.krupinski Portret Mursi - Etiopia - jedyne takie plemię na świecie 2 13robert.krupinski Portret Mursi - Etiopia - jedyne takie plemię na świecie 2 14robert.krupinski Portret Mursi - Etiopia - jedyne takie plemię na świecie 2 15robert.krupinski Portret Mursi - Etiopia - jedyne takie plemię na świecie 2 16robert.krupinski Portret Mursi - Etiopia - jedyne takie plemię na świecie 2 17robert.krupinski Portret Mursi - Etiopia - jedyne takie plemię na świecie 2 18robert.krupinski Portret Mursi - Etiopia - jedyne takie plemię na świecie 2 19robert.krupinski Portret Mursi - Etiopia - jedyne takie plemię na świecie 2 20robert.krupinski Portret Mursi - Etiopia - jedyne takie plemię na świecie 2 21robert.krupinski Portret Mursi - Etiopia - jedyne takie plemię na świecie 2 22robert.krupinski Portret Mursi - Etiopia - jedyne takie plemię na świecie 2 23robert.krupinski Portret Mursi - Etiopia - jedyne takie plemię na świecie 2 24robert.krupinski Portret Mursi - Etiopia - jedyne takie plemię na świecie 2 25robert.krupinski Portret Mursi - Etiopia - jedyne takie plemię na świecie 2 26robert.krupinski Portret Mursi - Etiopia - jedyne takie plemię na świecie 2 27
 
>
 
 
Jedną z największych atrakcji mojego pobytu w Etiopii były odwiedziny w plemieniu Mursi. Jeszcze przed wyjazdem do Etiopii dowiedziałem się, że odwiedziny w wiosce plemienia Mursi, to ogromne przeżycie i spotkanie się, można powiedzieć, dzikim ludem, jedynym takim na świecie, ale jednocześnie niekiedy niebezpiecznym dla turystów. O plemieniu tym dowiedziałem się więcej już na miejscu, w Etiopii, kiedy to mój etiopski przewodnik opowiedział mi o nich trochę więcej. Na dzień przed wyjazdem do wioski Mursi dowiedziałem się o kilku ważnych rzeczach. Przede wszystkim weź drobne pieniądze (banknoty 1 birowe), jeśli oczywiście chcesz robić zdjęcia. Każdy z plemienia Mursi za zrobione jedno zdjęcie pobiera 2 biry, a gdy fotografujesz kobietę z dzieckiem , to za nie musisz dopłacić 1 bira. Jeśli fotografujesz kilka dorosłych osób, to każdemu musisz zapłacić po 2 biry. Zasady fotografowania już znałem. Teraz kolej na inne zasady obowiązujące podczas wizyty... Wszystko musisz zostawić w jeepie... plecak, okulary, szelkiego rodzaju ozdoby (bransoletki, obrączki, łańcuszek...). Możesz mieć na sobie tylko ubranie, pieniądze i aparta fotograficzny. Po za tym mogą Ci wszystko zabrać... mówił mój przedwodnik. Jak to zabrać? Spytalem. Tak to... odpowiedział Mahari. Jak nie będziesz chciał oddać, to załadują broń, i nie będziesz miał wyjścia. Już wtedy wiedziałem, że zastosuję się do rad Maharego! I jeszcze jedno... Mursi szczypią, i nie możesz na to żle reagować. Jak to szczypią, spytałem. No tak, sczypią w przedramię i ręce. To taki ich zwyczaj witania, szczególnie białych ludzi. Powiem szczeże, że po tych wszytstkich ostrzeżeniach miałęm wątpliwości czy wybrać się w te niezwykłe odwiedziny. Ale pomyślałem, że pewnie druga taka okazja mi się nie przydaży. Nastepnego dnia o świcie wyruszyliśmy naszym jeepem z miasta Jinka do wioski Mursi, która znajdowała się o około 2 godziny jazdy samochodem. Po drodze wstąpiliśmy po skauta, który miał nas chronić. Do jeepa wsiadł niezbyt rosły mężczyzna z karabinem. Wtedy pomyślałam... to naprawdę nie są żarty i bezpodstawne ostrzeżenia Maharego. Zebrałem się jednak w sobie, i postanowiłem kontynuować podróż. Jechaliśmy długo wyznaczonymi drogami. Trudno to nawet nazwać drogami. W zasadzie jechaliśmy wyjeżdzonymi przez jeepy ścieżkami wśród treaw traw i dzrzew. Doga była tak wyboista, że nie raz uderzyłem głową w dach samochodu. Niedogodności jednak rekompensowały niespotykanę dotąd widoki... i dresczyk emocji. W końcu dotarliśmy do wioski Mursi. Zanim jeszcze wysiledliśmy z naszego jeepa, został on dosłownie "oblepiony" przez mieszkańców wioski. Niesamowite wrażenie zrobiła na mnie kobieta, od której dzieliła mnie tylko szyba auta, która swą wiszącą wargą "przyssała" się dosłownie do szyby, niczym meduza. Wszyscy na zewnątz coś krzyczeli wymachiwali rękoma i stukali do szyb auta. Mahari uświadomił mnie, że chcą zrobić sobie zdjęcia, oczywiście za które będę musiał zapłacić. Postępując zgodnie z jego wcześniejszymi zaleceniami, wysiadając z samoachodu zabrałem ze sobą tylko pieniącze i aparat fotograficzny. Czy mi go nie zabiorą? Przecież to cenna rzecz. Mahari rozwiał moje obawy... A jak byś im zapłacił za zdjęcia nie mając aparatu. To do mnie przemówiło. Aparat jest bezpieczny!!! Pod eskortą naszego skauta i Maharego ruszuliśmy w głąb wioski. Zwyczaj szczypania przez Mursi, przed którym ostrzegał mnie Mahari, oczywiście odczułem już po wyjściu z samochodu. Zacząłem robić zdjęcia... Wszczyscy ustawiali się do nich i pozowali jak zawodowi modele. W końcu turyści przez tyle lat ich tego nauczyli. Ponieważ fotografowanie, to moja pasja, postanowiłem, że zrobię tu dużo zdjęć. Mahari już po dwutygodniwym pobycie ze mną, wiedział, że lubię fotografować, przygotował mi więc kilka pliczków z 1-dno birówkami, abym miał czym płacić Murism za zdjęcia. Kieszenie spodni miałem więc po brzegi wypełnione pieniędzmi. Gdy dowiedzieli się jak mam na imię, krzyczeli jeden po drugim... "Robert foto". Robiłem zdjęcia, patrząc jednocześnie na ich ubrania, twarze kobiet z odciętymi wargami, w które mają włożone gigantycznie wielkie krążki, na mężczyzn, niezwykle pięknych i przystojnych, z pomalowanymi twarzami i ozdobami na ciele. Ogromnym przeżyciem dla mnie był widok ciemnoskórej kobiety z białym dzieckiem przy piersi. Okazało się, że kobieta urodziła albinosa. Fotografowałem wciąż, a oni ustawiali się do zdjęć. Często targowałem się o zapłatę za fotografie, bo chcieli więcej pieniędzy niz zazwyczaj przyjmują. Byłem zafascynowany. Nimi, tym, że wogóle znalazłem się w tym miejscu. Ciągle jednak czułem na plecach oddech Maharego i ochraniającego mnie skauta. A ja robiłęm zdjęcia i wyciągałem z kieszeni kolejne jednobirówki. Nagle zrobiło się jakoś nieswoje i zauważyłem, że coś niepokojącego dzieje się wokół mnie. Okazało się, że wódz wioski zobaczył, że robię tyle zdjęć, a oni, ludzie z plemienia tyle na nich zarabiają, zażądał, zeby się z nim podzielili. Wywołał się konflik wewnętrzny. Chwycili za broń. A ja pod eskortą Maharego i mojego skauta uciekaliśmy do jeepa. "Połóż się na podłodze" - usłyszałem. Bez chwili zastanowienia leżałem już pod samochodowym fotelem. Powstała wewnętrzna kłótnia w plemieniu... usłyszałam... Mogą też strzelać. Co, sttrzelać? Mahari uświadomił mnie, że byłem powodem konfliktu. Jak to? Spytałem. Robiłeś tyle zdjęć, jak dotąd żaden turysta, a wódz wioski wyczuł w tym interes i postanowił zabrać swoim podwładnym pieniądze, które płaciłeś za zrobione zdjęcia. Wszystko było już dla mnie jasne. Rozpętałem konflikt. Gdy oddaliliśmy się na bezpieczną odległość, mogłem w końcu usiąść na siedzeniu jeeepa. W drodze powrotnej, nieopodal wioski spotkałem jescze wędrujących drogą zupełnie nagich kilkuletnich chłopców, których ciała pokryte były malunkami wykonanymi białą farba (mnie bardziej przypominało to wapno). Przy wyjeździe "ze strefy Mursi" pożegnała mnie para dzieci stojących na drodze. Ich twrze i ciała były tak ozdobione i pomalowane, że myślałem, iż duchy pojawiły się na naszej drodze. Z perspektywy czsu pztrąc na tę moją wyprawę, stwierdzam śmiało, że raz jescze odwiedziłym to plemię. To było niesamowite przeżycie!!!

Mursi lub Murzu - lud pasterski w Etiopii, ściśle powiązany z ludem Suri, posługujący się językiem mursi. Język ten w 80% pokrywa się z językiem suri. Lud ten zamieszkuje centrum sąsiędniego do Suri rejonu dorzecza Omo w strefie Debub Omo regionu Jedebub Byhierocz, Byhiereseboczynna Hyzbocz. Sami Mursi nie uważają się za Suri, jednak występują pomiędzy nimi podobieństwa kulturowe i językowe.

Kobietom z plemienia Mursi, wkraczającym w dorosłe życie, rozcina się dolną wargę i umieszcza się w niej gliniany krążek. Z czasem zamienia się krążki na coraz większe, mogące osiągać średnicę około 35 cm. Im większy krążek w wardze kobiety, tym bardziej jest ona atrakcyjna w oczach plemienia i tym więcej krów jest skłonny oddać jej rodzinie mężczyzna, chcący się z nią ożenić. Czasem mężczyźni toczą walki o wybrankę na śmierć i życie. Pojedynki te prowadzone są przy użyciu kijów.

Nie wiadomo dokładnie skąd wziął się zwyczaj umieszczania glinianego krążka w wardze kobiety. Prawdopodobnie owa forma samookaleczenia stosowana była z obawy przed łowcami niewolników, którzy porywali afrykańskie kobiety i wywozili je do haremów. Według innych poglądów krążek miał odstraszać złe duchy, mogące przedostać się do wnętrza człowieka przez usta. Jednak najbardziej rozpowszechniona jest opinia, że kobiety Mursi wyglądają właśnie tak, aby nie budzić pożądania mężczyzn z innych plemion afrykańskich. Mursi nie znają pocałunków - właśnie z powodu owych krążków.

Zdjęcia i tekst: Robert Krupiński

KOMENTARZE

Nikt nie skomentował tej treści, bądź pierwszy.

DODAJ NOWY KOMENTARZ

Aby skomentowac treśc musisz byc zalogowany, zaloguj się lub załóż konto
 
 
Polityka prywatności
Uaktualniliśmy naszą politykę prywatności.
Twoja prywatność jest dla nas ważna, dlatego informujemy Cię o zmianach w naszej Polityce Prywatności. Aby informacje o sposobie przetwarzania Twoich danych osobowych były bardziej przejrzyste i czytelne, podzieliliśmy Politykę Prywatności na różne rozdziały. W każdym rozdziale szczegółowo opisujemy, które Twoje dane osobowe mamy i jak je przetwarzamy. Dodaliśmy też więcej informacji na temat Twoich praw – na przykład tego, jak uzyskać dostęp do swoich danych i jak powiadomić nas, abyśmy zaprzestali ich przetwarzania.

Naszą Politykę Prywatności możesz znaleźć na Glow.pl w dolnej zakładce "Polityka Prywatności". Jeśli masz jakiekolwiek pytania dotyczące Twoich danych osobowych lub chcesz się dowiedzieć, jak uzyskać dostęp do swoich danych osobowych lub je usunąć, napisz na adres e-mail: robert.krupinski@glow.pl

Zapoznaj się z Polityką Prywatności