Pixi Glow - rozmowa z Petrą Strand, założycielką i kreatorką produktów marki Pixi... O blasku na skórze i wielu innych kwestiach, które dotyczą pielęgnacji i promiennej cery. Z tego artykułu dowiesz się wiele istotnych faktów o marce, jej powstaniu, ale przede wszystkim o efekcie "glow" na skórze. Oto kilka ważnych pytań, na które odpowiada Petra Strand.
Kiedy powstała marka Pixi i co skłoniło Cię do jej stworzenia?
Pixi narodziło się w 1999 roku, w małym butiku w londyńskim Soho - z marzenia, które miało rozświetlić świat pielęgnacji. Nazwa inspirowana jest skandynawskimi legendami z mojego dzieciństwa w Szwecji, opowieściami mojej babci o Pixi - maleńkich leśnych istotach niosących piękno i odrobinę magii. Chciałam by Pixi było właśnie takie: naturalne piękno z nutą codziennej magii. Jako makijażystka zawsze szukałam produktów, które dorównywały energii i potrzebom kobiet - formuł, które nie tylko pięknie wyglądały na skórze, ale też ją realnie pielęgnowały. Pixi było moją odpowiedzią: proste, pełne troski produkty, które wydobywają z Ciebie to, co najlepsze - świeżość, blask, pewność siebie i autentyczność.
Jak rozumiesz "glow"?
Dla mnie glow to nie tylko wygląd skóry, ale przede wszystkim uczucie. To zdrowa, zadbana cera, która odzwierciedla troskę o siebie i konsekwencję w codziennej pielęgnacji. Naturalny blask sprawia, że widać w człowieku radość, pewność siebie, i tę wyjątkową iskierkę - właśnie to jest dla mnie esencją Pixi.
Dlaczego Glow Tonic zyskał status kultowego produktu?
Glow Tonic był pierwszym krokiem w historii Pixi i od ponad 26 lat jest częścią mojej codziennej rutyny. Uwielbiam jego natychmiastowy efekt rozświetlenia - delikatnie złuszcza dzięki kwasowi glikolowemu, koi skórę aloesem i dodaje energii dzięki żeń-szeniowi. To połączenie sprawiło, że stał się prawdziwą ikoną, produktem przekazywanym z pokolenia na pokolenie jak sekret urody między przyjaciółmi. Myślę, że jego fenomen tkwi w prostocie - działa i daje ten charakterystyczny "Pixi glow" zamknięty w każdej butelce.
Na jakich składnikach opiera się podejście Pixi do pielęgnacji skóry?
W Pixi pielęgnacja zawsze opiera się na harmonii - tam, gdzie nauka spotyka się naturą. Łączymy sprawdzone składniki aktywne, takie jak kwas glikolowy czy hialuronowy, z kojącymi roślinami: aloesem, różą i żeń-szeniem. To połączenie skuteczności i łagodności sprawia, że nasze formuły naprawdę potrafią odmienić skórę.
Jakie są Twoje najważniejsze wskazówki, by osiągnąć zdrową, promienną skórę i efekt Pixi glow?
Konsekwencja i troska to podstawa. Promienna skóra zaczyna się od codziennej rutyny - delikatnego złuszczania, warstwowego nawilżania i odżywiania skóry. Uwielbiam "multi-toning": zaczynam od Glow lub Retinol Tonic, potem sięgam po Rose albo Milky Tonic, by ukoić skórę. W ciągu dnia warto spryskiwać twarz mgiełką - skóra natychmiast odzyskuje świeżość i energię. Trzeba też pamiętać o płatkach pod oczy - to mój mały sekret na świeże spojrzenie w kilka sekund. A jeśli miałabym wskazać tylko dwa, które najlepiej oddają Pixi glow: Glow Tonic - dla świeżej, promiennej cery od wewnątrz, oraz Flawless Beauty Primer - dla natychmiastowego, świetlistego wykończenia, które sprawia, że każdy dzień staje się dniem pełnym blasku.
A jak widzisz przyszłość Pixi i kolejny rozdział w historii marki?
Pixi zaczęło się od marzenia, by pielęgnacja i makijaż wspólnie wydobywały naturalne piękno - i ta idea nadal nas prowadzi. W przyszłości chcemy tworzyć jeszcze bardziej innowacyjne, wielozadaniowe produkty, które są proste w użyciu, skuteczne i łagodne dla skóry. Naszą inspiracją pozostaje społeczność Pixi - to dzięki niej marka żyje i rozwija się od ponad 26 lat. Kolejny rozdział to jeszcze więcej blasku, radości i codziennej magii, którą będziemy dzielić z ludźmi na całym świecie.
Zdjęcia: serwis prasowy
Materiał PR
